Blog : ilustracje

Persepolis

Persepolis

Wpis miał zacząć się od słów: „nie lubię komiksów, oprócz kilku pozycji”, jednak po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że musiałabym dopisać za dużo tych „oprócz”, więc z tej prostej kalkulacji wyszło mi, że chyba jednak lubię komiksy, ale tylko niektóre :)

„Persepolis” autorstwa Marjane Satrapi bo o tym dzisiaj mowa, to nawet nie komiks, a powieść graficzna, skierowana zdecydowanie do dorosłego odbiorcy. Jest to autobiograficzna opowieść autorki o trudach życia w Iranie w czasach rewolucji, a także o dorastaniu i różnicach kulturowych. Jednak jeśli ktoś spodziewa się lekkiej obyczajówki to niestety się rozczaruje, bo temat ciężki, a całość obraca się głównie wokół polityki. Mimo tego uważam, że to naprawdę świetna pozycja  – całość przeczytałam w jeden dzień.

4Co sprawia, że ta książka jest taka interesująca? Wydaje mi się, że właśnie forma – rzeczy które często dla mnie są minusem tutaj idealnie się sprawdzają. Forma komiksowa zdecydowanie ułatwia odbiór trudnej tematyki politycznej, do tego czarno – białe ilustracje podkreślają klimat reżimu, wojny i ogólnych pesymistycznych nastrojów. Kompozycje budowane za pomocą uproszczonych i kontrastowych plam i kresek nadają przejrzystości odbioru, a także pomagają budować konkretne sceny, jak np ukazanie tego jak dziewczynki za pomocą narzuconego stroju straciły swoją indywidualność, stając się grupą klonów. Wszystko okraszone jest nutką czarnego humoru, a bohaterzy nie są pozbawieni wad, oraz bardzo subiektywnych przemyśleń, co też niezmiernie mi się podoba.

Warto też zobaczyć film animowany na podstawie książki o tym samym tytule, który został nominowany do Oscara w 2008 roku, a sama produkcja budziła ogromne kontrowersje władz irańskich, co doprowadziło do tego, że  w Iranie film jest zakazany.

 1 532

Zapraszam też na mojego facebooka i instagrama :)

Zapisz

Zapisz

Bestiariusz Słowiański

Bestiariusz Słowiański

IMG_8699Od jakiegoś czasu modne stały się nasze rodzime wierzenia i mity. Myślę, że między innymi dzięki temu został wydany przez wydawnictwo BOSZ „Bestiariusz Słowiański” w dwóch tomach autorstwa Witolda Vargasa i Pawła Zycha.

Pierwsza część Bestiariusza pokazuje bóstwa najbardziej popularne: południca, gumiennik, wilkołak, utopiec, mamuna, bobo, czy różnego rodzaju diabły z Borutą na czele. Druga część jest rozszerzeniem poprzedniej,  a większość z zamieszczonych tam demonów jest już mniej znanych ale równie barwnych i interesujących. Każdy potwór i bożek jest przedstawiony na ilustracji, obok której możemy przeczytać jego krótką charakterystykę. Teksty są na tyle krótkie i ciekawe, że na pewno zainteresują młodszych czytelników. Jednak jeśli ktoś spodziewa się obszernych i dokładnych opisów każdego potwora, no to może się rozczarować, bo nie jest to encyklopedia i na pewno na rynku wydawniczym znajdą się pozycje bardziej rozbudowane. Mimo wszystko uważam, że książki są bardzo dobre, a autorzy postanowili przede wszystkim skupić się na wizualnym przedstawieniu każdego bożka. Ilustracje są swobodne, groteskowe, a kiedy trzeba to i odpowiednio przerażające. Chociaż mają dość współczesny charakter, to w połączeniu z tematyką, całość daje bardzo fajny efekt.

IMG_8700IMG_8698Oprócz „Bestiariuszy” wydawnictwo BOSZ wprowadziło więcej pozycji o podobnej tematyce tworząc serię „Legendarz”, w której znajdziemy między innymi: „Duchy polskich miast i zamków”, „Księga karpackich zbójników”, „Księga smoków polskich” czy „Święci i biesy” wszystkie związane z polską kulturą, tradycją i wierzeniami. Kilka z nich posiadam w swojej biblioteczce i bardzo mi się podobają,  jednak uważam że Bestiariusze pod względem wizualnym są najlepiej wydane.

IMG_8697 IMG_8694

IMG_8695

Ponieważ pochodzę z okolic Krosna, a tam popularny jest tzw. Pankrośizm, niezwykle ubawiło mnie, że istniały demony zwane krośniętami, ale o dziwo wcale nie były złe – pomagały ludziom w wielu pracach domowych i polowych, za to „Wyglądem przypominały ubrane w czerwone czapki bezzębne staruszki i zmurszałych dziadów” (fot. obok).

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Ilustrowany Harry Potter

Ilustrowany Harry Potter

Jakiś czas temu pojawiło się coś, czego brakowało mi przez wiele lat, a jest to oczywiście ilustrowana wersja Harrego Pottera.

Do czasu ukazan20170405_152627ia się tego wydania zdążyłam już kilkakrotnie przeczytać wszystkie książki i oglądnąć wszystkie filmy dotyczące tego uniwersum. Od razu trafiły też do mnie obie ilustrowane części (póki co dostępne są: „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” oraz „Harry Potter i Komnata Tajemnic”), a sprawcą ilustracji jest angielski artysta Jim Kay. Jak można dowiedzieć się z notki biograficznej w książce, dostał on zlecenie na zilustrowanie wszystkich części sagi – co mnie ogromnie cieszy.

Przed zakupem obawiałam się trochę, jak Jim Kay poradził sobie z odnowieniem wizerunków postaci, które mówiąc szczerze (głównie przez adaptacje filmowe) bardzo mocno zakorzeniły się w świadomości odbiorców. Dlatego też pierwszą rzeczą, którą zrobiłam po otworzeniu książki, było sprawdzenie jak wyglądają główni bohaterowie. Na szczęście miło się zaskoczyłam, ponieważ artysta bardzo dobrze poradził sobie z tym problemem. Świetnie znane nam postaci na tyle różnią się od swoich filmowych odpowiedników, że nie mamy poczucia, że ilustrator malował aktorów grających główne role, jednak bez problemu rozpoznamy  kto jest kim :).

Oprócz tego na pochwałę zasługują też inne rzeczy. Największym plusem moim zdaniem jest idealne 20170405_152325oddanie magii książki, poprzez dodanie drobnych szczegółów graficznych, nawet w miejscach gdzie ilustracji  nie ma (np. dodanie tekstury w tle liter), co sprawia ze książka na każdej swojej stronie jest ciekawa. Ilustracje są szczegółowe i bardzo dynamiczne.

Moimi ulubionymi ilustracjami są te przedstawiające ulicę Pokątną, z drugiej części serii, gdzie mnogość detali prowokuje nas do zatrzymania się na chwilę i dokładnemu przyjrzeniu się jak wyglądają magiczne budynki (fragment ilustracji z prawej).

Chociaż do sięgania po przygody Harrego nikogo specjalnie namawiać nie trzeba, to ilustracje na pewno podwoją radość z czytania tej sagi – zwłaszcza dzieciom :)

 

20170405_152438s 1 20170405_152551 20170405_152340

20170405_152154

A tak prezentują się okładki pod obwolutą.

Zapisz

Zapisz

Legendy Warszawskie. Antologia

legendy_antologia_www„Legendy Warszawskie. Antologia” to jak sam tytuł wskazuje, to zbiór legend związanych z Warszawą. Jest to zdecydowanie jedna z najlepiej wydanych książek w mojej skromnej kolekcji. Gdy tylko internet zasypał mnie recenzjami na temat tego wydania, wiedziałam, że muszę je mieć!

„Legendy” były początkowo pracą dyplomową Wojciecha Pawlińskiego na ASP, później postanowił on zaproponować Muzeum Warszawy współpracę. Pomysł został rozbudowany i tak oto powstała opasła księga zawierająca, ponad 600 stron.

Ilustracje zaprojektowane są zgeometryzowanymi, płaskimi plamami, utrzymanymi w oszczędnej kolorystyce. Artysta wykorzystuje właściwie tylko cztery kolory, w całej książce, które zestawia na zasadzie kontrastu i którymi buduje całą kompozycję. Pomimo tak oszczędnych środków wyrazu ilustracje mają w sobie wiele uroku, są zabawne i łatwe w interpretacji.

Książka jest kierowana zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych, wprowadzono nawet specjalne oznaczenie, ułatwiające rozróżnienie, która legenda możeIMG_8140 być czytana przez najmłodszych czytelników, a która jest bardziej dla rodzica (zdj. obok). Każda strona jest pięknie zaprojektowana, a tekst dopasowany  kolorystycznie do całej szaty graficznej.

Pierwszą rzeczą zwracającą uwagę przy zetknięciu z tą pozycją jest okładka, która posiada wcięcia, tworząc wypukły wzorek, czego na zdjęciach niestety nie widać. Do książki powstała również mapka, którą można nabyć razem z książką, czego z niewiadomych powodów nie zrobiłam i teraz żałuje…

Dzięki tej książce miałam możliwość poznać twórczość Wojciecha Pawlińskiego, która też według mnie jest warta zainteresowania, ma on swój profil na facebooku oraz behance.

Książkę można nabyć na stornie Muzeum Warszawy, i zdecydowanie jest warta swojej ceny :)

IMG_8141 IMG_8142 IMG_8143

 

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Sylwia Zawiślak i demony ludowe

Sylwia Zawiślak i demony ludowe

rokitaTym razem trochę inaczej, bardziej tradycyjnie i mniej dziecięco. Gratka dla fanów tradycyjnych sztuk graficznych i pasjonatów słowiańszczyzną.

Sylwia Zawiślak zajmuje się tradycyjną techniką linorytu (na czym on polega tłumaczę tu), a swoje zainteresowania  kieruję w stronę wierzeń ludowych, słowiańskich. W rezultacie powstała książka „Demony i klechdy ludowe”, pełna wspaniałych reprodukcji odbitek linorytniczych, przedstawiających dawno już zapomniane demony i duchy, w których wierzyli nasi słowiańscy przodkowie. Sylwia inspiruje się opowieściami Kazimierza Władysława Wójcickiego pt. „Klechdy, starożytne podania i powieści ludu polskiego i Rusi”.

zmora

Sylwia jest zeszłoroczną absolwentką Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, n a na swoim koncie ma już wiele osiągnięć ogólnopolskich oraz międzynarodowych z zakresu grafiki. Prowadzi swoją stronę oraz fanpejdża na facebooku. Jej książka „Demony i klechdy ludowe’ jest drugim wydaniem, wydrukowanym w bardzo małym nakładzie i można ją nabyć w porozumieniu z autorką np. tutaj.

Linoryty artystki nawiązują do tradycji nie tylko przez treść ale również przez formę. Każda kompozycja zbudowana jest z grubo rytych linii, tworzących uproszczone formy, przywodzące na myśl stare drzeworyty. Każda ilustracja składa się z wielu elementów, co zmusza widza do chwili skupienia i przeanalizowania tego co właśnie zobaczył.

14055028_1060263167343983_5034155715091052517_nPrzed epoką komputerową, tradycyjne techniki graficzne, służyły do rozpowszechniania obrazów na szeroką skalę. Także w książkach kiedyś nie było innych możliwości na wydrukowanie ilustracji, jak posłużenie się drzeworytem czy miedziorytem. Dlatego w wielu strych wydaniach książek czy czasopism nikogo nie dziwią tego typu reprodukcje.

Pośpieszcie się a może jeszcze uda Wam się nabyć egzemplarz. :)

Napiszcie do Sylwii na facebooku, albo na insta :)

Zapisz

Małpiszony

Małpiszony

malpa-mala

malpay-1

 

 

 

 

 

 

 

 

 

„Małpy skaczą niedościgle, małpy robią małpie figle…”

J.Brzechwa :)

A to moje małpy :)

Małpe można kupić również na koszulce, zapraszam do sklepu :)

malpa mala